Emocje

Dlaczego boimy się przytulać po seksie?

13 grudnia 2015

Plącząc się w (nie)jasne związki, relacje coś tracisz. Nie wiedziałam tego dokładnie jeszcze chwilę temu, nie wiem czy byłam ślepa na to, co się dzieje czy zwyczajnie głupia, ale nie widziałam oczywistości. Mianowicie: tracisz poczucie bezpieczeństwa.

Próbujesz przypomnieć sobie chwile, w których zaczynało zależeć ci na konkretnym chłopaku i wiesz kiedy to było? Przeważnie wtedy, kiedy cie przytulał. Nie całował, nie uprawiał z tobą seksu, nie rozbierał, ale właśnie przytulał. Moment, w którym leżysz czując się taka bezbronna, z sercem na dłoni, moment, w którym możesz wypłakać się w czyiś rękaw i nie trzeba nagle uciekać wzrokiem od kogoś, kto stoi naprzeciw, jest kosmiczny. Czas się zatrzymuje, a ty czujesz, że te ramiona zapewnią ci komfort, dadzą poczucie szczęścia, stabilności.

Kiedy nie jesteś w związku, tylko ciągle „odkrywasz”  i zwiedzasz nowe pościele, nowe poduszki, nowe perfumy, nowe usta, tracisz to. Ja wiem, że możesz się przytulić do nieznajomego w pubie, że podczas tańca możesz zarzucić komuś ręce na szyję, ale to nie da ci bezpieczeństwa.

Bezpieczeństwo da ktoś, komu możesz zaufać. Kto nie spierdoli przy pierwszej, lepszej okazji. Kto utuli cię tak, że poczujesz się najmniejszą istotą na świecie. Kruszyną w wielkich ramionach, przez które żadne z nieszczęść się nie przedostanie.

Dlatego ja czasami wariowałam. Wariowałam, gdy mężczyzna mnie długo przytulał, dokładałam do tego nie wiadomo jakie scenariusze i nadawałam znaczenia tym momentom. Dla mnie to znaczyło wszystko, dla nich zupełnie nic.

Gadałam z B. ostatnio:

– A wiesz, on się w nocy przytulał… ja się nie przytuliłam ani razu.

– Ja się nigdy nie przytulam w nocy, bo boję się, że mi się spodoba. Że wtedy pomyślę, że jednak fajnie się przytulić do tych piegowatych pleców, że mogłabym mieć głowę opartą o jego klatkę piersiową i nauczyć się oddychać głęboko bez obawy, że chucham mu nosem na piersi. Że mogłabym swoje stopy wplątać w jego, okrywać go kołdrą, jak tylko się przebudzę. No, więc nie robię tego i boję się, jak ktoś tak robi wobec mnie.

– Wiem, strach przed brakiem wzajemności…

W sumie nie lubisz, jak jakiś „on” się tak przytula. Boisz się wtedy. Czujesz się osaczona, nie wiesz czy możesz zrobić to samo czy automatycznie wtedy coś zacznie ci się wydawać. Boisz się, że poczucie bezpieczeństwa i samowystarczalności zniknie w momencie, w którym pozwolisz sobie złapać kogoś za rękę tak po prostu czy pocałujesz kogoś na dobranoc.

Bezpieczeństwo, które sobie zapewniamy skutecznie odsuwa nas od ludzi. Bo to jest pewien wybór, którego należy dokonać. Ja zawsze wybiorę opcję, której boję się najmniej. Wobec tego nie przytulam się z obawy przed odtrąceniem. Leżę sobie więc obok, odgradzając się kołdrą, bo to zawsze lepsze, niż dostać z łokcia w ramię. Wybieram przytulenie się do ściany i ewentualnie akceptację tego, że jestem przytulana. Chociaż wtedy czuję się niekomfortowo i chcę uciekać i najchętniej przeczekałabym w łazience do rana.

Świat zwariował, w dupach się ludziom poprzewracało,

żeby bać się przytulenia, dotyku, bliskości…

a nie bać się seksu.


Kadr pochodzi z filmu „Lost in translation”, który bardzo, bardzo Wam polecam.

Przeczytaj również

2 komentarze

  • Reply Ruds 5 stycznia 2016 at 02:25

    Paulino, miałam napisać już dawno, ale życie wywróciło mi się do góry nogami. To chyba najbardziej mi bliski tekst, który napisałaś. Bo widzisz, przez ostatnie półtora roku to przytulania najbardziej byłam spragniona, a jednocześnie miałam wrażenie, że gdy do tego dojdzie rozpadnę się na kawałki. I właściwie, tak właśnie się stało… i trochę dzieje nadal. Rozpadam się, moje bariery pękają, staram się jak najmocniej wtulić, tak by zniknął cały świat, lecz gdzieś z tyłu głowy jeszcze słyszę „uciekaj”.

    W ramach podsumowania wiersz, który popełniłam w chwili największego pragnienia 😉

    Przytul
    Tak mocno by zabrakło tchu
    Nie mów nic
    Daj po cichu utonąć w splocie naszych ciał
    Popatrz
    Jak ginę w Twoich ramionach

    • Reply Paulina Hofman 5 stycznia 2016 at 15:06

      Myślisz, że ja tak nie mam?
      Jak leżę czasami obok i wystawiam już rękę, już dłoń kieruję na czyjeś plecy, żeby pogłaskać, przytulić się, a potem w popłochu uciekam, bo się boję. A chciałabym na chwilę się uspokoić i zapomnieć, że się boję.

      Ściskam Ciebie za piękne słowa i wiersz, którym się ze mną podzieliłaś.
      Całuję i przytulam! Najmocniej! 🙂
      P.

    Zostaw komentarz