Emocje

Gdy mnie nie szanujesz.

18 sierpnia 2015

Wiem, że nie mamy czasu. Wiem, że dzieje się dużo, szybko i nie wypada mieć wolnego popołudnia i na kawę trzeba się umawiać z kilkudniowym wyprzedzeniem… Wiem też, że jak się chce, to się znajdzie sposób. Wygospodarować godzinę czy dwie to nie jest mission impossible. Wiem to.

Chciałabym nie czekać do ostatniej chwili, nie zostać wystawiona, nie zostać zbyta automatyczną sekretarką czy dwoma słowami w smsie. Szanujmy się. Spotkajmy się bez przekładania kawy z miesiąca na miesiąc, oddzwońmy w ciągu kilku godzin, nie dni. Odpiszmy sobie na wiadomość prywatną czy pójdziemy do kina wieczorem.

Gdy poświęcam czas na wyprasowanie sukienki, wybranie odpowiednich kolczyków, butów, torebki. Gdy oko starannie podkreślam tuszem do rzęs, gdy maluję na powiece kreskę tak nierówną, że muszę poprawiać ją kilka razy. Gdy przekładam swoje plany tak, aby wygospodarować najwięcej czasu. Dla ciebie. Gdy nie dopijam kawy, bo boję się, że się spóźnię, gdy nie kończę strony w książce, bo nie chcę, byś czekał. Gdy między jednym szkoleniem a drugim, prezentacją, slajdem numer trzynaście, a spotkaniem z przełożonym, oddzwaniam szybko i odpisuję.

Gdy robię te wszystkie rzeczy powiedz mi: dlaczego nie szanujesz mojego czasu?

Gdy się umawiamy na 22, a ty zjawiasz się 90 minut później. Gdy odpowiedzi na moje pytania przychodzą z dziennym opóźnieniem, albo nie przychodzą wcale. Gdy nie zadzwonisz i nie zapytasz co u mnie.

Jest mi przykro. Po ludzku, zwyczajnie, źle. Twoje imię nie musi mi się kojarzyć z romantycznością, mogę nie rysować serc przy twoim nazwisku, możemy być znajomymi z pracy czy podstawówki, ale kurczę. Mój czas jest tak samo ważny jak twój, moje plany też wymagają dopracowania. Przygotowanie się, sprawdzenie dojazdu w konkretne miejsce, przełamanie bariery typu: czy wypada mi zadzwonić. W to wszystko trzeba się zaangażować, chociaż odrobinę. Włożyć coś od siebie.

Nie zbywaj mnie. Nie jestem niewygodna. Nie jestem na siłę. Nie jestem stałym elementem twojego życia, jestem tam na twoje zaproszenie/przyzwolenie. To, że się odzywam, znaczy, że coś dla mnie znaczysz. Lubię cię, twoje towarzystwo, świńskie teksty lub po prostu z tobą milczeć. Zasługuję na odpowiedź, na wytłumaczenie, na przeproszenie. To nie jest nic nadzwyczajnego.

Lepiej będzie się żyło, gdy powiesz, że po prostu nie chcesz już utrzymywać kontaktu, że jestem niefajna, nie chcesz już słyszeć o moich problemach czy facetach. Nie interesuje cię kolor mojej nowej szminki, uważasz, że mam słaby gust jeśli chodzi o ubrania i facetów. No, najbardziej o facetów.

Nie będę musiała starać się za dwoje, nigdy tego nie lubiłam, ale czasami wierzę, że warto.

Przeczytaj również

4 komentarze

  • Reply Sylwia 19 sierpnia 2015 at 10:26

    Naprawdę nie wiem, jak to robisz, ale znowu genialny tekst, który właśnie się u mnie sprawdza. Dwa dni temu stwierdziłam, że straciłam 3 miesiące życia na kogoś, kto ostatnio ma dla mnie czas wtedy, kiedy jemu pasuje. Już od dawna wiedziałam, że wymówka „nie mam czasu” (pracuję, przecież i tak nie siedzę na fejsie), znaczy tylko „nie mam czasu dla ciebie. napiszę, jak będę czegoś potrzebować”. straszne, że ja tego wcześniej nie widziałam. Ludzie już chyba nie mają dla siebie, chyba że właśnie czegoś chcą. Tylko szkoda, bo zawsze ma się nadzieję, że jednak są bardziej bezinteresowni…

    • Reply Paulina Hofman 25 sierpnia 2015 at 16:04

      Pozostaje mieć nadzieję, że jest inaczej i po prostu źle trafiłyśmy, co?
      🙂
      Buziak, P.

  • Reply Jeszcze Lepiej 13 września 2015 at 17:58

    Spotykałam się z facetem, który potrafił nie przyjechać na spotkanie które sam zaproponował , a potem nie odzywać się przez tydzień. Teraz też urywa kontakt bez powodu, a póżniej po 3 a nawet 5 miesiącach chce odnawiać znajomość. I przez chwilę jest pięknie. Ale tylko przez chwile. A ja głupia nadal odbieram telefon po pół roku milczenia.

    • Reply Paulina Hofman 14 września 2015 at 10:13

      Bo my to takie jesteśmy 😉 Że nas ciągnie go badboyów, a potem narzekamy i się nie uczymy, że nie warto dla nich poświęcać czasu czy dodatkowego pudru/różu…

    Zostaw komentarz