Zdrowa dieta

Impreza rodzinna i dieta

1 września 2017

 

Impreza rodzinna i dieta – 9 porad jak jeść! Jak nie przytyć na weselu/imprezie rodzinnej? Ha! Ten wpis jest tak samo potrzebny, jak kolejny, który planuję zrobić (dieta a wakacje all inclusive)- chciałabym skupić się na tym, co zrobić, żeby w ciągu 1-2 dni nie zmasakrować swojego żołądka i wątroby. Jakie są rodzinne przyjęcia każdy wie – mnóstwo jedzenia, pysznego bardziej lub mniej, ale generalnie zasada jest prosta: ma być dużo. Dużo mięs, sałatek, dodatków, ciast, wódki, napojów gazowanych. Mniej owoców, mniej propozycji fit, mniej rzeczy nie skąpanych w majonezie. Zresztą zobaczcie na powyższe zdjęcie sprzed 3 lat – byłam naprawdę duża. Nie będę tego nazywać inaczej, miałam kawał łapy, dużo podbródka, każda kolejna minuta na parkiecie wprawiała mnie w zadyszkę. Teraz jest lepiej. Nie idealnie, ale lepiej. Czuję się lepiej, to przede wszystkim!

Ja podczas swojej przygody ze zmianami żywieniowymi byłam na dwóch weselach i na sporej ilości imprez rodzinnych, jedna odbyła się w ubiegły weekend. Jestem z siebie tak cholernie dumna, że muszę się z Wami podzielić swoimi trickami na to, by zjeść pysznie, ale jednocześnie się nie przejeść… Impreza rodzinna i dieta? To możliwe!

1. Pełny kieliszek – ja co prawda zapowiedziałam, że nie ruszam wódki tego wieczoru, ale kto by tam słuchał… Nalano mi kieliszek, który pełny stał do końca zabawy. Za każdym razem, gdy uzupełniane było szkło pokazywałam, że ja już swoją porcję mam! 🙂 Nie odmówiłam jednak tradycyjnej nalewki, ale jedną porcję dzieliłam na kilka kolejek moich towarzyszy – mącząc delikatnie wargi w kieliszku i udając, że go przechylam lub zwyczajnie – porcjując alkohol. Udało się!

2. Nie bierz dokładek – ja wiem, że sałatka jarzynowa jest pyszna, podobnie jak makaronowa, jak ta z szynką i selerem, jak ketchup zmieszany z majonezem w sałatce gyros, ale nie jem tego i już. Nałożyłam sobie łyżkę sałatki w momencie, kiedy miałam ochotę coś przekąsić iiii tyle. Nie  dokładałam drugiej, trzeciej, nie próbowałam wszystkiego po trochu – zwyczajnie nie chciałam narobić swojemu żołądkowi problemów wpychając w niego dużo majonezu z różnymi dodatkami. Przyjęłam taktykę, że na 1 talerzu ląduje tylko jeden rodzaj pożywienia na raz.

3. Woda, woda i jeszcze raz woda – tego wieczoru nie wypiłam ani łyka coli, mirindy, fanty i innych. Owszem, nalałam sobie porcję soku pomarańczowego, ale całe wesele dolewałam sobie wody z miętą i cytryną. Zaparzyłam też dwie herbaty i dzięki temu czułam się najedzona (chociaż prędzej byłam opita) i nie sięgałam co rusz po kolejne pyszności.

4. Zaplanuj o której coś zjesz – z moim weselnym partnerem zaplanowaliśmy, że nie rzucamy się na wszystko „jak leci” – co jest dosyć powszechnym zachowaniem na wesele. Nie podjadam w ciągu dnia między posiłkami, to dlaczego miałabym podjadać na weselu? Dzień jak co dzień – w końcu to nie moje wesele;) Tak więc miałam godzinne-dwu godzinne przerwy między kolejnymi porcjami weselnego jedzenia i uważam, że jest to rozwiązanie świetne.

5. Wybieraj pieczone mięsa, wędliny – pamiętaj, białko jest dobre. Ja skosztowałam szynki, pieczonego schabu ze śliwką i to było naprawdę pyszne. Obok, na stole, korciły jeszcze nuggetsy w panierce, dewolaje i inne. Dobrze, jeśli na weselu są tzw. wiejskie stoły – są na nim pyszności i zazwyczaj duży wybór szynek tak więc nie musisz zjeść tłustego kabanosa tylko plasterki pysznej szynki prosto z wędzarni.

6. Im mniej sosu tym lepiej – ta zasada ma się tak samo do mięs podawanych z sosami (np. zrazami), jak i surówkami, które przeważnie są również z dodatkiem śmietany lub majonezu. Nie oszukujmy się, na weselu raczej nie znajdziesz kapusty kiszonej, ale bardziej coś na wzór colesława. Ja zdecydowałam się na czerwoną kapustę i ogórki małosolne.

7. Nie stosuj postu w dniu wesela/imprezy – pewnie to znacie  „wieczorem się najem” – to najgłupsza rzecz, jaką możecie zrobić. Rzucicie się na jedzenie i tyle będzie z Waszych postanowień, żeby się nie objadać. Nie pijcie też alkoholu na pusty żołądek, bo wesele może skończyć się za wcześnie… Zjedzcie swoje ulubione śniadanie, lekki lunch – na pewno będzie to lepszy wybór.

8. Wybieraj zdrowe słodkości – jak już zdecydujesz się na słodycze to najlepiej wybierz owoce (w moim przypadku to był arbuz i melon). Lepszym rozwiązaniem jest też sernik i np. placek z owocami niż babeczka z kremem czy ciasto z budyniem. Jeśli koniecznie chcesz spróbować tortu weselnego zrób to, co ja – podziel się swoją porcją z towarzyszem!

9.Tańcz, tańcz i tańcz – będziesz na bieżąco spalać kalorie! Weź do tańca dziadka, kuzyna, pobaw się z dzieciakami. Ruch to zdrowie! 🙂

Jakie jeszcze macie porady dla osób, które z różnych przyczyn zwyczajnie nie chcą „odpuścić” i „pozwolić sobie raz na jakiś czas zaszaleć”? Chętnie dowiem się jak ustrzec się przez „rozchodniaczkiem” itp. imprezowymi zwyczajami.

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply Yellowcatering 20 października 2017 at 12:30

    Dobre wskazówki. Bardzo trudno nie złamać diety, jeżeli wszyscy na około jedzą, a jeszcze trudniej kiedy mówią na głos jak dobre jest to wszystko co widzimy na talerzu. Grunt to znać umiar w jedzeniu i piciu, a po nim postawić na taniec, czyli ruch, którego z pewnością na tego typu uroczystości nie zabraknie.

  • Zostaw komentarz