Inne/Konkursy

Jadłaś/eś kiedyś szarańczę? Czyli krótko o warsztatach…

28 marca 2012

Jedliście kiedyś szarańczę?
A może schrupaliście:

Mącznik młynarek

Ale nie myślcie sobie, że jedliśmy tylko przerażające stworzonka:) 
Były też krewetki, krokodyl, dużo owoców i warzyw:

Dragon fruit- mega smaczny cud natury!:)
Ernest Jagodziński i DURIAN- najbardziej śmierdzący owoc świata:D
Gosia Molska tłucze curry:) (zielone, czerwone, żółte?)
Moja pierwsza krewetka! W dodatku taaka duża, bo tygrysia:)
Mam dowód na to, że dotykałam tych larw;P

Nawet nie wiem jak opisać te warsztaty- baardzo intensywne, to na pewno.
Wspaniali ludzie, nie tylko pozostali uczestnicy czy Ernest i Gośka,
ale cała ekipa na czele z reżyserem.
Mnóstwo śmiechu, mnóstwo wina i pozytywnej energii, 
którą przepełniona będę jeszcze długi czas.
Mimo iż nogi bolały niemiłosiernie mogłabym przeżywać takie chwile codziennie:)

Wspaniały hotel, cudowne kolacje w Tamce 43,
dużo przepisów, nowych składników,
zadania dla grup, smakowanie zmiksowanej pasty i odgadnięcie 10składników
a także indywidualne zadanie- zupełnie jak w Master Chef 🙂

Mimo iż nie znalazłam się w trójce najlepszych- którzy nagrają program

czuję się wygrana!
Dostałam wyróżnienie od Gosi, wręczyła mi swój notesik z przepisami,
z których korzystała podczas warsztatów- jest cudny!
Są w nim jej zdjęcia, jej słowa, to pamiątka na zawsze.

Fantastycznym przeżyciem było poznanie Bernadetki oraz Izy z kulinarnej blogosfery:)

Nie wspominając o pozostałych uczestnikach warsztatów: Gośce, Bartku, Asi, Joasi:), Marcie, Rafale, Krzyśku, Mateuszu.
Wielkie podziękowania należą się Kuchni+ za cudowną organizację warsztatów,
a Gośce za to, że wybrała fantastyczną 10!:) 
I pozwoliła mi być w tym zacnym gronie, mimo iż byłam najmłodsza i najmniej doświadczona:)

Razem z Mateuszem, uczestnikiem warsztatów:)

Ach!:)
Podsumowując:
jadłam i obierałam krewetki, jadłam szarańczę, mączniki, krokodyla, rybę papuzią, ogony wołowe, topinambura, mus z halibuta, surowego tuńczyka, surową wołowinę, salsefię, foie gras, duriana, dragon fruit’a, kiwano, dużo papai, melonów oraz marakui, karambolę, i całe mnóstwo innych:)

Ach, Kochani, jeśli macie ochotę na szarańczę bądź mączniki, oczywiście- przepis podam:)

Niektóre zdjęcia robione są przez Bernadetkę, dziękuję:*

Przeczytaj również

17 komentarzy

  • Reply Paulina 28 marca 2012 at 10:17

    Koniki polne uprażone są pyszne 😉 A cała reszta nie mam pojęcia, ale zazdroszczę Ci tych przeżyć 🙂 Super relacja 🙂

  • Reply mojetworyprzetwory 28 marca 2012 at 10:21

    Masz rację, że już udział w warsztatach byl wygraną, super wygraną! Piękne i przerażające zdjęcia, ciekawa jestem czy bym spróbowała,… ale myślę, że pod wpływem chwili, zachwytu i wielkiej ciekawości, pewnie tak;) Gratuluję jeszcze raz Paulina wspaniałej przygody i Pozdrawiam słonecznie!

  • Reply Pyza 28 marca 2012 at 10:21

    oj, ciągle zazdroszczę…. 🙂

  • Reply Karolka 28 marca 2012 at 10:58

    ale fajnie!:)) Gratulacje

  • Reply Dominika 28 marca 2012 at 12:21

    ale musiało być fajnie!! też kiedyś chciałabym pojechać na takie warsztaty mm 🙂

  • Reply Dusia 28 marca 2012 at 15:18

    O mamo! Ale mi się w temat wpasowałaś, dzisiaj miałam wykład o stawonogach, które gdzieś tam w Japonii są popularne! Podziwiam, zrobić bym zrobiła i dotknęła, ale zjeść o nie! 🙂

  • Reply Bernadeta 28 marca 2012 at 15:28

    fajna relacja, świetnie się z Tobą bawiłam jak i z pozostałymi uczestnikami. a gdzie zdjęcie jak pożerasz szarańcze? 🙂 to byłby dowód:)

  • Reply chantel 28 marca 2012 at 16:52

    ale ciekawe warsztaty 🙂 super, patrząc na zdjęcia.
    Bernadeta – a ja bym wolała zobaczyć zdjęcia z „miną po” zjedzeniu tych stworzonek 😀

  • Reply Aurora 28 marca 2012 at 16:57

    Ależ zazdroszczę 😀 😀 😀
    Choć niektórych rzeczy/istot bym nie przełknęła…

  • Reply od-kuchni 28 marca 2012 at 19:26

    Warsztaty faktycznie godne pozazdroszczenia 🙂 Aczkolwiek nie wiem ile musiałabym mieć w sobie samozaparcia aby nie uciec z nich na widok tych larw… Podziwiam i gratuluję wspaniałego przeżycia!

  • Reply ola 28 marca 2012 at 19:32

    O mamooo co za …eeeee yyyy smakowitości? :p

  • Reply Cytrynka 28 marca 2012 at 20:47

    Egzotyczne owoce to coś dla mnie. Gorzej, jeśli chodzi o te żyjątka… może poczęstowałabym się, gdybym nie wiedziała, co jem 😉

  • Reply Avelina 28 marca 2012 at 21:11

    Fajne warsztaty, sporo z tego co wymieniłaś miałam okazję próbować, jednak szarańczy ani robaków nie próbowałam i chyba nigdy się nie zdecyduję.

  • Reply Kaś 29 marca 2012 at 06:47

    wow! ale chciałabym mieć okazję spróbować takich różnych różności 🙂
    p.s. są Twoje zdjęcia – poznam Cię 🙂

  • Reply moniczkawkuchni 29 marca 2012 at 12:48

    Wyśmienicie, spróbowaliście niesamowitych dań. My w pierwsze edycji także się napróbowaliśmy, ale nie aż tak ekstrawaganckich potraw. Jak Ci Durian smakował?
    Byłam pewna, ze program z Gosią będzie jednym z tych bardzo ekscytujących, choć Tomek też pozytywnie podkręcał atmosferę 🙂
    Czekam na przepisy

  • Reply What's Baking?? 29 marca 2012 at 13:10

    ooo..durian. Smelliest fruit? Haaha..to me, it’s the most wonderful smelling fruit in the whole world. I love durians, well, most Asians love durians. As for the creepy crawlies? Yuck..i’ll not attempt at tasting them.

  • Reply dorota20w 29 marca 2012 at 19:23

    wspaniale emocjonujące doświadczenie

  • Zostaw komentarz