Emocje

Kiedy on cię uwolni.

20 stycznia 2016

Budzisz się w chłodnej pościeli, jest ciemno, rolety praktycznie nie wpuszczają światła. Po lewej stronie od łóżka stoi duże lustro w białej oprawie. Przesuwane drzwi do salonu są lekko uchylone. Masz ochotę wysunąć się spod kołdry i zbadać bosymi stopami podłogę tego pokoju, kuchni. Chcesz zaparzyć kawę, żeby czajnik wydał delikatny gwizd. Spojrzeć przez okno na ośnieżone samochody cztery piętra w dół. Niemal jeszcze czujesz dotyk jego ust na swojej szyi. Kiedy mrużysz oczy i głęboko się zaciągasz to czujesz ten zapach, który tak cię pociąga.

Masz na sobie wymiętą, trochę kusą koszulkę, włosy niedbale odgarniasz z nad oczu. Siadasz w fotelu, podkulasz nogi i patrzysz przez tę wnękę do sypialni. Obserwujesz, jak oddycha, jak śpi i nagle wiesz, że on już czuje, że nie ma cię obok. Otwiera oczy i woła cię do siebie, a ty się temu poddajesz i zanurzasz nogi w delikatnej pościeli. Nigdzie się nie śpieszycie, nikt nie musi się nagle zerwać do pracy. Możecie leniwie przeciągać czas, kiedy zbierzecie się z łóżka, aby zrobić tosty, które on tak lubi. Z dżemem, który uwielbiasz. Do kawy nalejesz kokosowego mleka, bo on pamięta, że unikasz laktozy. Potem prysznic, który da ci zapach truskawek i wanilii i miękki ręcznik, którym się owiniesz. Taką siebie lubisz najbardziej – stojącą wprost przed nim, wiesz, że zaraz ten ręcznik się zsunie. Wiesz, że teraz, właśnie w tym momencie, on cię widzi dokładnie taką jaką jesteś, bez dodatkowego filtra na Instagramie czy bez liczby polubień twojego profilowego zdjęcia. Kupuje cię w całości taką, jaką jesteś. Z tym pieprzykiem na lewym ramieniu, z tymi niefiligranowymi kolanami. W spiętych lub rozpuszczonych włosach, bez podkładu, który przykrywa twoje policzki, bez sztucznie farbowanych rzęs. Podobasz mu się taka, jaka jesteś. Uwalnia cię od kompleksów, od stresu, od tego, co w sobie dusisz. Jedno jego spojrzenie i wiesz, że nie zerka wcale czy na biodrze masz rozstępy czy widać bliznę po operacji. Wiesz, że patrzy na ciebie jak na piękno. I uczysz się tego postrzegania siebie przez jego pryzmat.

Dlatego właśnie nigdy nie rozumiałam głosów kobiet i mężczyzn, którzy apelują o to, by kobiety nie pokazywały się swojemu mężczyźnie bez makijażu. Ile to razy słyszałam legendy o dziewczynach, które wstają przed swoim facetem tylko po to, żeby się porządnie umalować. Bo trzeba być idealnym, zawsze uśmiechniętym. Wersja de luxe człowieka. Nie wiem dlaczego, ale dla mnie te wszystkie urodowe niuanse, te wszystkie piegi, pieprzyki dodawały uroku. Każda zmarszczka i blizna podpowiada z kim jesteśmy, z kim spędzamy czas. Nie mogłabym być z kimś, kto nie akceptuje mnie bez różu na polikach. Nie chciałabym dać się zwariować, żyć w świecie, kiedy to, co jest sztuczne jest najlepsze. Ja tego nie oczekuję od innych i nie chciałabym, żeby ktoś tego oczekiwał ode mnie. Wiecie, to jak w scenach z Dziennika Bridget Jones, kiedy Mark mówi jej na przyjęciu, że lubi ją taką, jaka jest lub kiedy ona wstaje z łóżka, zakrywa się prześcieradłem czy kołdrą, a on nie wie zupełnie dlaczego to robi, skoro widział ją nagą…

Twój facet w ciebie wierzy, czemu ty nie możesz?

80a50e62a7b78919365aee43d4a36b31


Kadry pochodzą z filmu „Między słowami” oraz „Dziennik Bridget Jones: W pogoni za rozumem”.

 

Przeczytaj również

4 komentarze

  • Reply Mruczka 21 stycznia 2016 at 13:28

    Czemu zawsze jesteś idealnie w punkt?

    • Reply Paulina Hofman 21 stycznia 2016 at 15:38

      🙂 jakoś mi tak wychodzi. To chyba dobrze, nie? 🙂
      P.

  • Reply allmyloving 22 stycznia 2016 at 09:16

    Świetny tekst. To poczucie bezwzględnej akceptacji to chyba najlepsza rzecz. 🙂

    • Reply Paulina Hofman 22 stycznia 2016 at 16:53

      Dokładnie! 🙂 To takie uspokajające, że nie trzeba nikogo udawać i można odpuścić.

    Zostaw komentarz