Zdrowa dieta

Jak naprawdę wygląda live cooking?

27 sierpnia 2014

149968_506840119417988_7857163128572891734_n

Mam tę przyjemność współpracować z firmą Dom Development, która przy okazji sprzedaży mieszkań organizuje m.in. zjazdy foodtracków oraz gotowanie na żywo.

Dotychczas miałam okazję wziąć udział w dwóch takich akcjach- w Warszawie i Wrocławiu. Wiem, że myślicie sobie „phi, co to takiego zrobić chłodnik”, albo „gofry to pikuś”. Wcale tak nie jest. Przed taką masową imprezą jest szereg przygotowań, na które traci się mnóstwo energii i czasu. Ogrom ludzi, dogranie tak wielu spraw, dogadanie się z każdym z osobna i jeszcze wspólnie to nie lada wyczyn. Misiaki foodrtacki-2Gotowanie w Warszawie odbyło się pod koniec czerwca. To był mój, Kasi i Tomka pierwszy tego typu event. Kuchnia Bazylii była odpowiedzialna za rybę, Tomek za mięso, ja przygotowałam chłodnik z ogórków i awokado.10514833_10203413173517396_1214952205_n 10514865_10203413173477395_1555805164_nWiecie jaki to stres gotować dla obcych ludzi? Wiedząc, że na degustację wpadną też znajomi? Wiadomo, że każdy chce wypaść najlepiej, zrobić pyszne danie, ładnie je podać. Przy pierwszym gotowaniu w Warszawie chłodnik robiłam z 6 kg ogórków! Podczas wrocławskiego eventu w grę wchodziło 10kg różnych warzyw! Kasia usmażyła pewnie sto gofrów, Tomek wydał sporą ilość porcji polędwiczek.

Najpierw trzeba wszystko przygotować, oczyścić czy zamarynować mięso. Ugotować bulion, zrobić sos, polewę czy ciasto na muffiny. Mamy wielkie gary, patelnie, doprawienie takiej ilości potraw to nie lada wyzwanie! Do tego dochodzą problemy z ewentualnym procesem przygotowania- nie zawsze możecie liczyć na wszystkie akcesoria czy produkty, które były ustalone. Czasami trzeba improwizować. Trzeba biegać i myć naczynia, garnki, pilnować, żeby wszystko się ugotowało czy usmażyło.

Wszędzie wokół mnóstwo ludzi, którzy patrzą co robisz, pytają o rozmaite rzeczy. Potem szybka wydawka- nalewasz zupy, na wierzch sypiesz dodatki. Wszystko to robisz z uśmiechem, bo kolejka jest coraz dłuższa i słyszysz, że ludziom smakuje. Ta ostatnia godzina spędzona na podawaniu ludziom swojego dania jest naprawdę stresująca! Oczywiście, uśmiechamy się, bo to daje nam mnóstwo radości i satysfakcji. Tyle ludzi! W kolejce po moją zupę czy gofry Kasi! Te zachwyty nad mięsem Tomka. Po takim dniu zmęczenie daje znać o sobie dopiero wtedy, kiedy ostatni goście odchodzą od naszych stanowisk… 🙂

Misiaki foodrtacki-89 Misiaki foodrtacki-55
Serio, to gotowanie, pieczenie, wymyślanie dla Was jest świetnym przepisem na życie. Uwielbiam możliwość pogadania przy tym jak blenduję zupę! Nie ma nic lepszego niż uśmiechy ludzi, którzy po pierwszym kęsie zastanawiają się „jak oni to zrobili?”. Takie imprezy pozwalają nam poznać czytelników i Wam zobaczyć nas na żywo w stresujących sytuacjach, pod presją czasu. Mimo że to nie poziom Master Chef- nie mamy tu mnóstwa kamer, oświetlenia, to nie jest wcale łatwiej- nie mamy też dubli i to co przygotujemy zjadacie Wy. Wiadomo, że staramy się dla Was i to Wam chcemy dogodzić, pokazać nowe połączenia smakowe czy niezwykłe sposoby podania znanych potraw.

10421552_10204083262188356_3326415876171767029_nFajnie, że jesteście i można na Was liczyć. Dobrze, że Marcin z bloga Jaja w kuchni to wszystko ogarnia i krzyczy kiedy trzeba (no dobra, kiedy nie trzeba też krzyczy). Kasia i Tomek- to mega przyjemność z Wami gotować!

Jeśli chcecie zobaczyć jak było w Warszawie to obejrzyjcie koniecznie film:

A jeśli ciekawi Was Wrocław to ten:

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply Tomek 31 sierpnia 2014 at 23:43

    Dobrze napisane. Zapraszam do mnie 😉

  • Zostaw komentarz