Emocje

Przed snem.

15 marca 2016

Pamiętam, jak zawsze otwierałam szeroko drzwi balkonowe, żeby poczuć to chłodne powietrze. Żeby zamknąć oczy i głęboko odetchnąć – jak dobrze, że ten dzień się kończy. Innym razem tęskniłam do wydarzeń, które właśnie miały odejść, do bliskiej przeszłości, którą kochałam wspominać.

Przed snem potrzebuję chwili dla siebie. Takiej, w której nastawię gramofon np. na piosenki Geppert czy „Ogrzej mnie” w wykonaniu Michała Bajora. Chcę usiąść wygodnie w bujanym fotelu, stopy oprzeć o łóżko, zakopać je pod kołdrę lub koc, żeby chłód mi nie doskwierał. Chcę nalać sobie gorącej, białej herbaty, rozsmakować się w niej. Czuć jej cierpki smak na języku. Głowę delikatnie przechylić do tyłu i odpocząć. Po tym całym dniu, w którym czasami jestem najszczęśliwsza pod słońcem lub po tych wszystkich złych słowach, które usłyszałam i wypowiedziałam. Chcę spokoju.

Przed snem potrzebuję też chwili dla ciebie. Lubię pomyśleć czy w tej chwili ktoś zmaga się z takimi samymi problemami. Czy sen z powiek wszystkim nam spędza ta gonitwa za wszystkim, co lepsze, większe, droższe. Czy wszyscy planujemy, co ubrać kolejnego dnia i co zrobić na śniadanie czy obiad do pracy. Czy wziąć taksówkę po pracy czy jednak zdążę na spotkanie. Czy na siłowni znów będzie tłum i będę się krępować wchodząc na bieżnię. Czy ta dziewczyna obok mnie zawsze była taka piękna i szczupła czy może jednak walczy, zmaga się tak samo, jak ja. Zastanawiam się nad tym, dużo, że chciałabym, aby więcej godzin miała doba i żeby autobusy przyjeżdżały na czas, zwłaszcza ten o numerze 180 na przystanek Esperanto.

Przed snem potrzebuję też chwili dla niego. Kiedy rozmawiamy i śmieję się tak bardzo, kiedy zaczyna snuć teorie na tematy, które niekoniecznie pojmuję, chociaż się staram. Kiedy pije herbatę, a ja jestem zbyt leniwa, żeby zaparzyć też sobie. I kiedy przybliża się i mówi, że ładny uśmiech i oczy, że nic tylko „całowałbym”. Lubie ten moment, w którym wiem, że te oczy są takie, wiecie, maślane. Że to ja jestem adresatką jego myśli, a on moich. W którym zagląda mi w dekolt i wiem już, co sobie myśli…

Przed snem potrzebuję nadziei na piękne jutro. Lubię mieć na co czekać.


Kadr pochodzi z filmu „Before sunrise” i to jest absolutnie piękne kino. Polecam z całego serca.

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply Monika Bryk 15 marca 2016 at 14:23

    Przed snem potrzebuję nadziei na piękne jutro. Lubię mieć na co czekać. <3

  • Zostaw komentarz