Zdrowa dieta

Przepis na babski wieczór

16 lutego 2015

hbhh

Okeej, każda z nas była kiedyś na mniej/bardziej udanym babskim wieczorze. Z maseczkami, malowaniem paznokci, śpiewaniem piosenek na cały głos i z piciem wina z gwinta 🙂

Ja, myśląc o babskim wieczorze przed oczami mam scenę z musicalu Grease, dokładnie tę:

Jaki jest przepis na babski wieczór?

1. Dobrane towarzystwo – serio albo się wszystkie lubicie, albo przynajmniej staracie się polubić. Nie ma nic gorszego niż zaproszenie „bo tak wypada’ jednej koleżanki dodatkowo.

2. Brak facetów – nie ma opcji, żeby jedna z koleżanek na imprezę z maseczkami i płaczem do Titanica wpadła z chłopakiem. Jasne, mogą być zakochani, może to być najwcześniejszy etap związku, w którym ledwo się od siebie odklejają, nie i już. Nie ma facetów – przynajmniej cieleśnie, bo wiadomo, że każdy temat i tak skończy się analizowaniem waszego związku, e-mailem od niego czy sms-em. Nie zaprzeczajcie 🙂

3. Miejsce – niby błahostka – ale wybierzcie to mieszkanie/pokój w którym czujecie się najlepiej. Jeśli mieszkacie z rodzicami/dziadkami albo pokój dzielicie z siostrą/bratem to babski wieczór może wyjść średnio. Jasne, sprawa wygląda inaczej, gdy akurat tego wieczoru macie tzw. ‚wolną chatę’ 🙂 .

4. Rozrywka– filmy, przebojowy soundtrack, gry planszowe, karty. Maseczki, pilniki, lakiery do paznokci, głupie, kolorowe magazyny, wszystkie sezony New Girl. Może umówiłyście się na wieczór grozy? Będziecie potrzebować świeczek, dużego koca i horrorów:) Filmy do wypłakania oczu? Chusteczki!

5. Napoje/alkohol – hm. Nie muszę nic pisać prawda? Tylko tak: jeśli macie wątpliwości czy kupić butelkę wina więcej czy mniej to kupcie jedną więcej. Najwyżej zostanie (mhm, jasne, tak mi zawsze mówi Natala…)

6. Jedzenie! Nie ma opcji, żebyście gotowały lub piekły cokolwiek podczas babskiego wieczoru. Tak nie przystoi i już, zresztą jak? Z pomalowanymi paznokciami? Pijane? ;>

Tak więc razem z Agatą z bloga Dietetycznie w kuchni i z Kasią z Kuchni Bazylii spotkałyśmy się u mnie, aby poplotkować iiii zjeść pizzę! 🙂 W poprzednim tygodniu obchodziliśmy Dzień Pizzy – przyznajcie sami, wstyd byłoby jej nie zamówić.

Tak jak pisałam wyżej, nie ma opcji, że będzie nas rozpraszać wiatrak w piekarniku, fakt, że ciasto rośnie za wolno lub zabrakło sera na pizzę. Zamówiłyśmy więc kolację poprzez PizzaPortal.pl

20150209-_DSC0679

Cały proces przebiegłby dużo szybciej, gdyby nie fakt, że wybór pizzerii był tak duży, a my dodatkowo czytałyśmy menu każdej z nich bardzo dokładnie, tak, żeby każda znalazła coś dla siebie. Po burzliwych naradach, sprawdzaniu dokładnych składników każdej pizzy, sałatki itp. zamówiłyśmy 3 pizze, carpaccio, gnocchi i sałatkę! 🙂

Co się robi podczas oczekiwania na zamówione jedzenie?

Impreza przenosi się do kuchni, gospodarz i sprawca całego zamieszania siedzi na podłodze i dolewa herbaty/coli koleżankom. Związki, nowe przepisy, warsztaty kulinarne wszystkie te tematy wymagają godzin spędzonych na rozmowach. Zdarzyło się też tak, że Kasia miała przy sobie nowy aparat, i obie robiły mi zdjęcia (!).

1

Tak więc nie możemy powiedzieć, że czas spędziłyśmy obijając się… W końcu powstało kilka ciekawych zdjęć i przegadałyśmy wszystkie sercowo-blogowo-pracowe tematy.

schab pieczony-4

Wpis powstał przy współpracy z serwisem PizzaPortal.pl

Przeczytaj również

11 komentarzy

  • Reply Aleksandra 16 lutego 2015 at 17:56

    Prze chwilą byłam u Dietetycznie w kuchni i już byłam zachwycona tym, że się spotkałyście i macie taki kontakt. Nie tylko wirtualny 🙂

  • Reply Kuba Papliński 16 lutego 2015 at 19:27

    ” 2. Brak facetów” – popieram!

  • Reply Maciej Trojanowicz 17 lutego 2015 at 14:31

    Chętnie bym się wcielił w dostawcę pizzy. :3

  • Reply Asia Biernacka 17 lutego 2015 at 14:32

    Ja zamawiam na pizzaportal

  • Reply GlamPaula 17 lutego 2015 at 18:22

    super!

  • Reply Aurora Czekoladowa 17 lutego 2015 at 19:20

    dobrze, że mnie tam nie ma, bo bym całą Wam zeżarła 😛

  • Reply Monika Kamińska 17 lutego 2015 at 22:43

    Wspaniały wybór jedzenia!

  • Reply jakajamaja 21 czerwca 2015 at 22:28

    Wystarczy że jedna przyniesie grantsa, druga suszi, trzecia ciasto czekoladowe i szczęście nie zna granic! 😀

    • Reply pees 22 czerwca 2015 at 08:05

      🙂 Haha racja!

    Zostaw komentarz