Emocje

Randka.

28 sierpnia 2015

W zasadzie nie wiem, co jest ze słowem randka, ale nie do końca je czuję. Jasne, używam go w swoim wypowiedziach, podpytuję o randki znajomych, ale nigdy do końca nie wiem co ta definicja oznacza dla drugiej osoby.
Randka moim zdaniem jest bardzo nacechowana emocjami, kryją się za nią pewne oczekiwania. Odprowadzi mnie do domu, może będzie chciał pocałować, w smsie podziękuje za miły wieczór. Może zadzwoni za dzień czy dwa?

Nie odbierajmy sobie przyjemności z randkowania i nie umawiajmy się na spotkania… 🙂

Randka wymaga od nas ładnej spódniczki i ogolonych nóg, szminki na ustach, uśmiechu i przede wszystkim: chęci. Musi nam się chcieć. Wiecie, nie ma tak, że z nudy, że „bo nie ma nikogo innego na teraz”, bo coś tam. Randka ma być czymś przyjemnym, ma być próbą poznania się, jasne, początkowo chcemy się przedstawić w jak najlepszym świetle, bo to jednak trochę jak rozmowa kwalifikacyjna. I oczekujesz od siebie najlepszego i po zleceniodawcy również. Więc jesteś zadbana, przygotowana, przeczytałaś wcześniej na jakimś forum o pytaniach, których nie zadawać, o słowach, których nie wypowiadać, bo nie wypada. Więc tak: nie mów o byłych; nie mów, że dzwonisz do mamy codziennie, bo wyjdziesz na wariatkę; nie mów, że lubisz techno, bo może on tylko lubi hip hop; nie mów, że jesz burgery, bo może on woli, jak dziewczyna je sałatki; nie zamawiaj dużego piwa, bo dziewczynie nie wypada; nie całuj się; nie idź do jego mieszknia; nie zapraszaj do siebie. W ogóle: dużo jest NIE, a mało: czuj się po prostu dobrze, rób to, na co masz/macie ochotę.

A ja powiem tak: jak mam dobry humor to zakładam żółtą spódniczkę i czarną koszulkę, gdy trochę gorszy czarną sukienkę, czarny długi sweter. I tyle. Usta burgundowe lub ostro czerwone. Kreska na oku lub nie. Duże piwo czy McDonald’s? Ok. Jeśli mi się nie podoba to jadę do domu, jeśli rozmowa jest niefajna to o tym mówię. Uśmiecham się, staram się chłonąć to, co mówi druga osoba, bo w każdej sytuacji można się czegoś nauczyć: o drugiej osobie, świecie czy sobie. Staram się nie oceniać od razu, nie analizować, nie przeliczać. Cieszę się chwilą, w której dobrze mi z drugą osobą. Możemy spacerować, przejechać jeden przystanek tramwajem, biec zimą na odjeżdżający autobus. Może kupić mi sok, czekoladę do fondue, a ja sprezentuję mu karteczkę z imieniem i nazwiskiem, bo wcześniej w smsie wspomniał, że ma tak dużo pracy, że zaraz zapomni, jak się nazywa. Chodzi o takie małe smaczki, które wyłapujecie…

Jeśli czujesz, że oboje nadajecie na tych samych falach, to rozmowa może potoczy się tak, że poruszycie wszystkie „zakazane” w poradnikach tematy. Who cares? Ma być wam dobrze. Jeśli chcesz, to wypłacz mu się w ramię, narzekaj na życie, on pewnie sprzeda ci historię o nielojalnym koledze, może zapalicie fajkę na uspokojenie i pójdziecie po dolewkę piwa. Bawcie się, poznawajcie, flirtujecie, całujcie, przytulajcie – wszystko róbcie z głową (i z sercem rzecz jasna).

Nie masz pewności, że pierwsza randka (nie) będzie tą ostatnią… 🙂


Świetny tekst na ten temat napisał Piotr z bloga: Męskim okiem, zajrzyjcie do Niego.

Kadr z filmu „The Notebook”.

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Przepisy

Kiedy jest randka?

27 stycznia 2015

Dla dziewczyny?

Randka jest zawsze.Siedział u mnie Krzysiek swojego czasu. Szykowaliśmy się na imprezę, słuchaliśmy świątecznej płyty Michaela Buble, śpiewaliśmy Biebera i jego „bejbe bejbe bejbe ooooł rajt” i gadaliśmy. Z facetami dobrze rozmawia się o związkach, relacjach damsko-męskich, bo to, co dla nas znaczy A dla nich znaczy Z. Serio.Więc Krzysiek mówi. Słuchaj, i umówiłem się z nią na piwo, poszliśmy do jej znajomych, ale było jakoś słabo. I potem tak myślałem – to była randka?Nagle moje serce stanęło, oczy prawie mi wypadły podczas wytrzeszczu, a i szczęka poszła w dół. No jak to tak?Drodzy moi, mężczyźni ukochani. Dla dziewczyny randka jest zawsze. Kiedy musimy się dla Was specjalnie wymalować, kiedy umawiamy się na piwo, herbatę, kino, kolację, zakupy. Kiedy czekacie z nami na przystanku tramwajowym, kiedy odwozicie po pracy, kiedy oferujecie naprawę telefonu czy wkręcenie żarówki. Kiedy dla Was golimy nogi i kupujemy nowy stanik. Kiedy zapraszamy po kinie do siebie, kiedy zmieniamy prześcieradło przed waszą wizytą. Kiedy dzwonicie do nas i mówicie, że spóźnicie się 10 minut, kiedy nie przynosicie kwiatów, ale macie w kieszeni czekoladę na deser po kawie. Kiedy kupujecie wino do kina i pijemy wódkę w barze. Kiedy wpadacie na obiad albo chcecie pożyczyć sól.

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw komentarz