Gdzie zjeść?

WYKWINTNA KUCHNIA POLSKA (Restauracja Jan w Bełchatowie)

5 kwietnia 2013
Kiedy dostałam e-maila z wiadomością od Wydawnictwa Bosz, że zostałam zaproszona na spotkanie z okazji nagrodzenia trzecią nagrodą w Międzynarodowym Konkursie Gourmand Cookbook Awards 2013 książki „Wykwintna Kuchnia Polska”, pod patronatem Anny Komorowskiej byłam wielce oszołomiona. Pytacie dlaczego? Bo w Bełchatowie!
Bełchatów? Album kulinarny, szef kuchni z Bełchatowa? Pomyślałam sobie, że jeśli ktoś jeszcze z łódzkich blogerów się wybiera to okej, jeśli jednak nie, to nie ma sensu jechać.
Na szczęście razem ze mną i Kamilem do Bełchatowa wybrała się też Kasia i Marta.
Zaczęło się oczywiście od obejrzenia całej księgi- a jest ona wyjątkowa. Tak pięknie wydana, zdjęcia są tak apetyczne, całe stylizacje po prostu śliczne. 
Przepisy na pierwszy rzut oka wyglądają na trudne, takie, które przygotuje tylko kulinarny guru, jednakże nie do końca tak jest. To przecież kuchnia polska, tylko wzbogacona i urozmaicona.
Album podzielony jest na pory roku, jest także kilka przepisów dla wegetarian. 
Pracowało przy nim kilkunastu znanych szefów kuchni, m.in. Karol Okrasa, Marcin Budynek, desery przygotował Tomasz Deker. 
Aż wstyd przyznać, że wcześniej o Przemysławie Wielochu nie słyszałam. On również jest współautorem tego albumu i to właśnie on szefuje restauracji Jan w Bełchatowie. 
To niesamowita postać- przemiły człowiek, z ogromną pasją. 
Podporządkował gotowaniu całe swoje życie:)

 

 

 

 Sala, w której siedzieliśmy była przepięknie przygotowana na kolację. Kelnerzy nie szczędzili wina, na stolikach w koszyczkach było pyszne pieczywo, którym się zajadaliśmy z chęcią.
Jednak najlepsze dopiero miało nadejść….
 
Przezroczyste pierożki z zielonym groszkiem na musie z dyni z prażonymi orzechami laskowymi i pestkami dyni
 Generalnie jeżeli chodzi o wszelkie galaretowate rzeczy to jestem zazwyczaj na nie- nie cierpię nóżek w galarecie, a kisiele jem parę razy w roku- ze świeżych owoców. 
Te pierożki były przepyszne. Coś miękkiego, kolorowego, nagle coś pochrupało- uwielbiam takie dania, w których co chwila odkrywa się nowy smak. Wszystko tworzyło smaczną przystawkę, która tylko pobudziła apetyt na więcej…
Zalewajka na wędzonce z wiejską szynką i chipsami borowikowymi.

 

To był hit. 
Uwielbiam grzyby, i chociaż zalewajka nie jest mi dobrze znana (na Kaszubach w ogóle się jej nie jada), tak tutaj mnie oczarowała. Ta szynka! Te grzybki! Kremowa, gęsta zalewajka.
Mogłabym ją jadać częściej, zdecydowanie:)

 

 Duet dzika i sarny na puree pietruszkowym, z karmelizowanym burakiem, kopytkami makowymi i winnym sosem.
To danie główne- które wyglądało pięknie i jeszcze lepiej smakowało. Kopytka to świetny pomysł na urozmaicenie obiadu w domu- wystarczy dodać mak!:)
Do tego buraczki, puree z pietruszki które bardzo mi smakowało i marchewka. A mięso? Co zrobić- ja jestem mięsożercą i mi bardzo smakowało, chociaż dzik był trochę twardy i wysuszony, tak sarna trafiła w moje gusta. Kamil tak się cieszył na to mięso, że nie macie pojęcia.

 

Pudding daktylowe z sosem toffi, lodami maślankowymi i pudrem z białej czekolady- 
jeżeli to wyszło spod ręki szefa kuchni, który otwarcie mówi, że desery nie są jego specjalnością, to ja jestem ciekawa jak wygląda deser zrobiony przez mistrza cukiernictwa! Wszystko było takie słodziutkie, mięciutkie- puder z białej czekolady pyszny! Och, jakbym chciała jadać takie desery w łódzkich restauracjach…

 

To był niezapomniany wieczór. Prze-smaczny!:)
Mam wielką nadzieję, że już niedługo znów spotkam szefa Wielocha- można go słuchać godzinami! To taki prawdziwy szef kuchni, który nie przyjdzie do Was w wykrochmalonym fartuchu, nie wyskoczy w śniadaniowej telewizji z lodówki, tylko będzie pracował nad doskonaleniem swoich umiejętności.
Chciałabym zawsze widzieć takich szefów kuchni, niekoniecznie tych, którzy wydurniają się w programach tv- obojętnie jakich. 

 

Zapamiętajcie: restauracja „Jan” przy ulicy Lipowej 77 w Bełchatowie

Przeczytaj również

4 komentarze

  • Reply Sy sia 6 kwietnia 2013 at 15:59

    Bardzo przyjemnie się tu czyta i patrzy, w myślach się już smakuję i buzia się śmieje 🙂 Zapraszam na http://www.studentwgarnku.blogspot.com i pozdrawiam 🙂

  • Reply Anonymous 6 kwietnia 2013 at 20:09

    Ooo! Czasami przejeżdżam przez Bełchatów wiec na pewno odwiedzę „Jana”.

    Pozdrawiam!

  • Reply Anonymous 25 czerwca 2013 at 20:28

    no way :/ only Wodnik hotel

  • Reply Jare 6 września 2013 at 16:13

    Gratulacje. widze wkońcu docierasz do szczytów 🙂

  • Zostaw komentarz