Gdzie zjeść?

Lokal- nowe miejsce w Łodzi

19 kwietnia 2014

lokal-2

Lokal- to nowe miejsce na kulinarno-kulturalnej mapie Łodzi. Założone przez trzy niesamowicie artystyczne dusze: Olę Ignasiak, która w Lokalu odpowiadać będzie za sztukę, Andrzeja Pejo Sieczkowskiego- który zapewni dobrą muzykę i wreszcie to, co zainteresuje Was najbardziej- Marta Edmunds (wcześniej znana Wam jako Marta Gruszczyńska- blogerka, towarzyszka mojej wyprawy do Maroka, wspaniała kucharka), która dopilnuje, aby wszystko było przyprawione i wydane na czas.

Taki miks charakterów i osobowości nie może się nie udać! Miejsce jest piękne. Cieszy mnie bardzo, że wystój jest taki lekki, świeży. No i nie ma tablicy z menu- która opanowała większość restauracji/kawiarni- hurrra!:) W Lokalu możecie napić się łódzkiej kranówki!

lokal

To, co miałam okazję skosztować podczas kolacji degustacyjnej możecie znaleźć w stałym menu Lokalu. Mnie najbardziej urzekł deser, ale przyznaję bez bicia- wszystko było smaczne, pięknie podane i dopracowane pod każdym względem.

lokal-3

Na zdjęciu widzicie pieczywo z pastą marchewkową, krokiecika z kaszanki z musem jabłkowym oraz terrinę z golonki. Najbardziej z tej trójki zachwyciła mnie pasta marchewkowa i sposób podania kaszanki- idealnie chrupiąca skórka skrywała w sobie delikatne nadzienie. Pychota!

lokal-7To dosyć klasyczna propozycja sałatki w wersji odpicowanej przez Martę: pieczony burak, serek kozi, kandyzowane orzechy, gąbka orzechowa i malinowy dressing. Świetny pomysł z tymi kandyzowanymi orzechami:)

lokal-5Główne danie czyli pieczony brzuszek z chrupiącą skórką, kopytkami, piwnym sosem oraz  czerwoną kapustą wypadło najsłabiej. Mięso było twarde, trudno było je pokroić i przerzuć. Ja trafiłam na bardzo tłusty kawałek, którego niestety nie zjadłam w całości. Chrupiąca skórka jest natomiast świetna, podobnie jak dodatki czyli kopytka i kapusta. Mięso powinno posiedzieć w piecu trochę dłużej.

lokal-6Deser czyli absolutny hit! Niesamowicie pysznie przyrządzony mus czekoladowy wraz z czekoladową ziemią, czekoladą bąbelkową, orzechami laskowymi, duszoną i mięciutką gruszką. Najpiękniej prezentował się ‚plaster miodu’, który smakował równie dobrze, jak wyglądał. Taki deser sprawia, że można zapomnieć o mało udanym mięsie, serio!:)

Kolacja wypadła przemiło, jedzenie było bardzo smaczne, Lokal zdecydowanie wart jest polecenia. Serdecznie gratuluję Marcie i jej mężowi tego wspaniałego menu, które udało im się stworzyć! Mam nadzieję, że Lokal zaskarbi sobie przychylność łódzkich mieszkańców i pozna się na pysznej, lokalnej i tradycyjnej kuchni, podanej i zmienionej (żeby nie powiedzieć udoskonalonej) w nowatorski sposób:)

lokal-8Szef kuchni- Marta Edmunds!:)

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply Robert Wróbel 21 kwietnia 2014 at 10:46

    A mnie nie zaproszono ;(

  • Zostaw komentarz