Emocje

Bądź mu ostoją

29 kwietnia 2015

Wydaje mi się, że każdy facet szuka w kobiecie czegoś ze swojej matki (jeśli miał ją dobrą). Wiecie, wracając ze stresującego spotkania, chujowej pracy chce po prostu się do was przytulić, położyć głowę na waszych kolanach, poczytać książkę, uspokoić się i dać czas na ochłonięcie. Poczuć się bezpiecznie, przywrócić ład do swojego życia.


Kobiety jednak mają problem ze zrozumieniem takich sytuacji, w których mężczyzna jest zwyczajnie zmęczony. One muszą być w centrum. W centrum zainteresowania swojego faceta.

Nie patrzysz na to, że twój ukochany właśnie przegrał przetarg, który pochłonął ostatnie miesiące jego pracy i życia, że ta podwyżka nastąpi za pół roku, a on tak bardzo pragnął poczuć się doceniony. Jest rozczarowany, zawiedziony, jego przełożony ma w dupie sytuację, która wydarzyła się między nim a drugim managerem, chodzi nerwowo po pokoju, kuchni. Oddycha ciężko. A ty tylko o tych kwiatach, że ich nie kupił, że zapomniał o mleku, a rezerwacja w kinie zaraz minie. I w dupie masz jego smutne, zatroskane oczy, dla ciebie to musi być macho, a jeśli teraz pokazuje, że coś faktycznie go zraniło/zdenerwowało to zamiast zyskać w twoich oczach – że jest ambitny, że ma swoje cele, że chce zadowolić wszystkich dookoła, depczesz jego pęcherze tylko po to, żeby go bardziej zdołować.

Niby nie robisz tego specjalnie, niby mówisz, że wszystko się ułoży, ale jednocześnie drążysz. Próbujesz na siłę się dowiedzieć, co i jak. Dlaczego? Po co? Kiedy? A on nie chce, próbuje się wykręcić z rozmowy, mówi, że to minie, ale jest zdenerwowany. A ty ciągle swoje. I on musi cię zapewniać, że wszystko jest okej, przeprasza, że ma zły dzień, próbujesz na niego wpłynąć, szantażujesz, manipulujesz. Dopytujesz czy cię kocha czy może ci nie ufa, skoro nie chce porozmawiać. Wkurwiasz go, a jednocześnie twoja duma nie pozwala ci przyznać się do błędu i wycofać się z tej chorej sytuacji, którą tworzysz.

Powinnaś być dla niego ostoją, dać mu oddech i swobodę, wtedy kiedy tego potrzebuje. Znajdź sobie zajęcie, jeśli on chce się przytulić to to zrób, bez pytań. Pogłaszcz go po włosach, pocałuj, zrób herbaty i włącz film. Przeczytaj mu artykuł, który go zainteresuje, zaproponuj spacer albo po prostu powiedz, że znikasz w kuchni/idziesz do koleżanki. Nie duś go, nie przyciskaj, nie zagadaj na śmierć. Zostaw furtkę otwartą tak, żeby mógł wrócić, kiedy zechce. Porozmawiać, pocałować. Masz być partnerką, przyjacielem, nie toksyczną babą, która nie pozwoli na chwilę oddechu. Jeśli jesteś „w nadmiarze” to to się skończy. Nie zapieraj się rękami i nogami, nie truj dupy o byle gówno.

Bądź jego chwilą wytchnienia. Niech na Twoich kolanach znajdzie ukojenie dla zszarganych nerwów.

Przeczytaj również

3 komentarze

  • Reply Michał 29 kwietnia 2015 at 20:20

    Bardzo fajny wpis :). Głos rozsądku z naturalnym podejściem do życia.

    • Reply Paulina Hofman 30 kwietnia 2015 at 12:39

      Dzięki Michał, bardzo mi miło 🙂 Prawda jest taka, że nic odkrywczego nie napisałam, tylko starałam się przypomnieć, o czym czasami zapominamy. Do przeczytania, P.

      • Reply Michał 30 kwietnia 2015 at 22:39

        Mądra i skromna :). Proste prawdy są skarbnicą wiedzy, a tak często ich nie doceniamy – właśnie przez to, że uważamy je za zbyt proste. Czy więc taką prawdę przypomniałaś, czy też nie – ważne, że zrobiłaś to w dobry sposób.

    Zostaw komentarz