Gdzie zjeść?

Jerry’s Burger

6 września 2013

Jerry’s burger 

ul. Piotrkowska 85

Łódź  

 

Jerry’s Burger to nowe miejsce na mapie Łodzi, które powstało przy ulicy Piotrkowskiej. Specjalność? Burgery i pancakes. Tydzień po otwarciu tego miejsca wybrałam się do niego z koleżanką. Wystrój? Mnie bardzo przypadł do gustu- mix różnych kolorów na ścianach, czerwone kanapy jak w amerykańskich filmach czy serialach i dużo amerykańskich gadżetów, haseł. 

Czekając na Karolinę udało mi się dokładnie przyjrzeć lokalowi i menu, które jest bardzo czytelne i ładnie zaprojektowane

 

 Pozycje w menu są zachęcające. Duży wybór kotletów mięsnych, a i dla wegetarian znajdzie się coś dobrego. Kilka ciekawych dodatków do pancakes jak np. fluff czy pianki marshmallows. Nie wiem niestety jakiej wielkości są shake, ale za taką cenę, pod warunkiem że są świeże i zdrowe, mogłabym się na nie skusić. 

Najmniej podoba mi się kwestia napojów- każdy w cenie 5zł. Ja rozumiem, że Coca Cola czy Fanta muszą mieć takie ceny- ale żeby szklanka wody niegazowanej kosztowała 5zł? Nie pytajcie jaka jest tu naliczona marża…

 

Wracając do burgerów- Karolina zamówiła Dirty Harry (krążki cebulowe, bekon, cebula prażona, inne warzywne dodatki i sosy) a ja God Father (suszone pomidory, rukola, oliwki, parmezan, plus warzywa i sosy). Pierwsze co nas zaskoczyło- brak zapytania o wysmażenie burgera- gdybym miała szansę powiedziałabym, że chcę średnio wysmażonego…

Czas oczekiwania jak najbardziej na plus- zamówione dania dostałyśmy szybko, niestety nie mogli tego powiedzieć mężczyźni siedzący przy sąsiednim stoliku, którzy zamawiając wcześniej niż my dostali swoje zamówienie, gdy nasze było już zjedzone.

 Mojego burgera możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu. Nie mam pojęcia dlaczego mięso było tak czarne! Nie smakowało przypaleniem, ale jego barwa mnie zniechęciła. Jakość dodatków na plus. Sałatka, z którą podany był burger była słabo doprawiona. Bułka średniej jakości, generalnie zimna w towarzystwie mrożonych, odsmażonych frytek.

Tego chyba najbardziej nie lubię- przechylania plastikowych worków z frytkami do frytkownicy na oczach klientów. Marzę, że kiedyś zjem w restauracji świeże, ręcznie krojone frytki. To byłoby coś!

Samo podanie burgerów na drewnianej deseczce z papierową serwetką jest poprawne- w końcu nawet w filmie „Głupi i Głupszy” możemy zaobserwować, że burgery powinno się jeść bez użycia sztućców. W Polsce niestety burgery traktuje się  jako danie restauracyjne (wszystko przez tę modę!) więc podaje się do nich sztućce. I co by nie powiedzieć- po zjedzeniu burgera za pomocą sztućców w naszej buzi ląduje niekiedy kawałek serwetki, który nasiąkł sokami z burgera i sosów.

Karolina była bardziej krytyczna do swojej buły, chociaż jej mięso wyglądało znacznie lepiej.


Mimo wpadki z bułką i dziwnym kolorem mięsa smakowo było bardzo dobrze. Całą porcją można się spokojnie najeść. Ceny też są raczej przystępne- nasze burgery kosztowały 22zł.

A, ciekawe jest jeszcze to, że gdy zapytałyśmy kelnerkę o to czy w Jerry’s nie pyta się o stopień wysmażenia ta odparła, że klient sam musi pierwszy powiedzieć jakie chce mięso… 

Dziwne, nie?

Podsumowując- do tego miejsca wrócę na pewno. Chcę posmakować pancakes i shake’a. Nie wiem jednak czy postawię na burgera. Może gdybym zobaczyła inne pieczywo, to tak.

Może źle trafiłyśmy, może to był po prostu gorszy dzień. Jerry’s Burger zasługuje na drugą szansę i na ponowne odwiedzenie, bo dopiero się rozkręca i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Przeczytaj również

3 komentarze

  • Reply Karola 6 września 2013 at 10:49

    piękne te kanapy 🙂 ale burgery już mniej 🙁 ten kolor odstraszał faktycznie…

  • Reply ola 7 września 2013 at 17:05

    burgerownie są bardzo modne i wyrastają jak grzyby po deszczu. zdarzyło mi się być w takich miejscach w moim mieście i zawsze albo byłam pytana o stopień wysmażenia mięsa,albo w menu było wyraźnie zaznaczone,że stopień jest taki i taki i jeśli się chce inaczej,to proszą,by zaznaczyć to kelnerowi. Wasze buły nie wyglądają apetycznie,a czarne mięso to jakaś masakra. nie wiem,czy bym nie skusiła się,by zapytać,skąd ten dziwny kolor…

  • Reply gość 12 czerwca 2014 at 13:52

    zdecydowanie nie polecam, jedzenie szykowane w bardzo zlych warunkach.

  • Zostaw komentarz