Emocje

Kłamię i uciekam

30 kwietnia 2015

Ja to jestem suka. Sprawianie bólu jest dla mnie czymś prawie że naturalnym. W momencie kiedy najbardziej mi zależy potrafię tak zagrać, żeby wyrządzić drugiej osobie przykrość. Sprawiam cierpienie. W momencie, kiedy zachowuję się najbardziej obojętnie boję się najbardziej. Utraty.

Jest ci bliski, zawsze był. Nić porozumienia między wami jest genialna. To samo poczucie humoru, możecie tańczyć, płakać i pić szoty w barze. Bawicie się razem przednio. I w momencie takiego wszechogarniającego szczęścia, takiego optymizmu, nadziei na jutro, uśmiechu na twarzy zaczynasz się bać. Bać się tego, co masz i co możesz stracić. Boisz się każdego słowa, które wypowiadasz, każde zdanie rozważasz pięćdziesiąt razy, żeby nie pokazać, że ci zależy. Zamiast prostego „zostań” wolisz powiedzieć „nie, wcale mi nie przeszkadza, że idziesz, ja to w sumie mam randkę jutro”. 

Jesteśmy tacy zagubieni między słowami. Wczoraj rozmawiałam o tym z Olką, że kurde, Rihanna może i nie ma nie wiadomo jakich tekstów to ten z przedostatniej piosenki „cause all of my kindness, is taken for weakness” jest idealnie w punkt. Więc nie chcesz być tą słabą, tęskniącą, dającą dowody uczucia kobietą.

Puszysz się jak kot, wystawiasz swoje pazury i atakujesz, w momencie, kiedy ktoś zwyczajnie chce cię pogłaskać. Nie wiem czy wynika to z twoich dotychczasowych zmarnowanych związków, zmęczenia tematu etc. Wiem, że to nie jest dobre, wiem, że zżera cię poczucie winy, myślisz w duchu, że spierdoliłaś. I bardzo zaciskam za ciebie teraz kciuki, żeby nie było za późno, żeby jego duma nie przysłoniła mu trzeźwego osądu sytuacji. Mam nadzieję, że przeprosisz w czas, ze skruszejesz i dostaniesz szansę na zadośćuczynienie. Że nie jest za późno, a twoje głupie teksty zostaną wybaczone, bo, bądźmy szczerzy, zapomniane pewnie nie.

Nie wiem czy masz jak ja – chcesz wywołać zwątpienie. Udajesz, że nie jesteś podana na tacy, że jesteś ulotna, nieuchwytna i najchętniej to facet musiałby za tobą biegać po łące i próbować złapać w siatkę, jak okaz jakiegoś motyla. Nie wiem po co to robimy, nie wiem, dlaczego nie przyznajemy przed sobą, że niczego bardziej nie pragniemy niż właśnie wtulenia się w te ramiona tak nam bliskie. Stwarzamy pozory, plączemy się w komunikatach, które dajemy innym ludziom. Przekaz jest niewłaściwy, albo niewłaściwie odbierany. Tak czy inaczej – cierpią na tym obie strony.

Chciałabym się opamiętać, chciałabym nie mówić tego, co mi ślina przyniesie na język. Chciałabym móc grać w otwarte karty i być szczera. Postępować zgodnie z uczuciami, sercem, a nie tym, co czasami doradza mi mózg czy koleżanki. Nie bać się przyznać, że mi zależy, że chcę schować się pod kocem z dobrym facetem i filmem. Nie sprawiać bólu, nie sabotażować związków z ludźmi. Dać się pogłaskać, nie odpychać drugiej osoby tylko dlatego, że się boję. Przemóc w sobie strach. Chciałabym, żebyś też tak miał/a. Rozbierz się ze złudzeń, zdejmij maskę obojętności i zacznij cieszyć się życiem. I miłością.

Przeczytaj również

5 komentarzy

  • Reply Tekstualna 30 kwietnia 2015 at 10:18

    ładnie piszesz 🙂

    • Reply Paulina Hofman 30 kwietnia 2015 at 12:38

      🙂 Dziękuję!

  • Reply Sylwia 11 lipca 2015 at 12:07

    Dopiero tu trafiłam, ale Twoje teksty niesamowicie do mnie przemawiają. Od pierwszego, który przeczytałam, czyli „Może zaiskrzy jutro”. I właściwie to zgadzają się z moją obecną sytuacją. Będę zaglądać częściej 🙂 Świetnie piszesz!

    • Reply Paulina Hofman 11 lipca 2015 at 13:40

      Cześć Sylwia 🙂 Miło mi Ciebie gościć, spragniona jest całkiem świeża na blogerskim rynku więc tym milej, że do mnie trafiłaś… 🙂 Całuję, P.

  • Reply Bujka 18 czerwca 2016 at 00:03

    Twojego bloga poleciła mi koleżanka i od kiedy zaczęłam go czytać cały czas mam wrażenie, że siedzisz mi w głowie! Uwielbiam czytać Twoje wpisy, bo zawsze trafiasz w sedno. Pisz dalej, bo wychodzi Ci to niesamowicie! 🙂

  • Zostaw komentarz