Emocje

A jeśli wszystko będzie dobrze?

11 listopada 2015

Bardzo łatwo jest pokusić się o ucieczkę.

Nic nas nie trzyma w stu procentach. Nikt nie jest nam na tyle bliski, aby oswoić.

Bardzo łatwo jest powiedzieć, żeby ktoś wyszedł. Tak wiecie, wstał, ubrał się, założył kurtkę, czapkę i wyszedł. Zniknął. Zostawił nas ze złudnym poczuciem spokoju. Że posłuchał, że dał spokój, i że koniec końców jest tak, jak przewidzieliśmy – uciekł. Wyszedł, założył kurtkę i czapkę, leniwie, jakby się ociągając sznurował new balance. W deszcz, w wiatr wyszedł.

Nie wiesz sama czy chciałaś go zatrzymać. Czy miał zostać czy wyjść. Czy ma wyjść i (nie)wracać.

Wiesz kiedy tak się dzieje?

Kiedy wszystkie twoje ostatnie relacje opierają się na fałszu. Ktoś, coś jest, zaraz znika. Ktoś nadszarpnie twoje zaufanie, o raz za dużo złamie serce. Pocałuje nadgarstki, polik, a na drugi dzień nie zadzwoni. Chwyci cię za rękę na czerwonym świetle, gdy będziecie przebiegać na Rondo ONZ, i skasuje twój numer.

Czasami ludzie się męczą. Ludźmi. Relacjami. Światem. Czasami zmęczy nas praca, innym razem wejście po schodach na któreśtam piętro. Zmęczy nas to, jak ktoś pija herbatę – że w ciągu dwóch łyków zdąży opuścić kubek stukając o drewniany stolik, by zaraz go podnieść, napić się i znów odstawić. Męczy nas czyjaś perspektywa tak bardzo różna od tej naszej. Ja nazywam to często zmęczeniem tematu. Nie chcę. Po prostu czasami tracę ochotę na jakąkolwiek rozmowę, starania. Chcę być tylko pod kocem, tylko ze sobą.

Ola twierdzi, że ktoś musi pokazać, że z nami stawi czoła światu i wszystkim potworom spod łóżka czy z szafy. Że ochroni nas przed padającym deszczem wyciągając parasol. Że przytrzyma na tym czerwonym świetle, żeby nas ocalić. Wybaczy złe myśli i zwątpienie. Kupi farbę do włosów, wyciągnie do kina w momencie kiedy nie marzymy o niczym innym niż dresach w domu i za dużych skarpetach.

Nie wiem do końca jak to się dzieje, że to jest przyjemne tylko w teorii. Miłostki, zakochania, moment w którym zaczyna ci zależeć – w teorii można o tym pisać wiersze, rozczulać się nad sobą, wręcz użalać. Kiedy jednak ktoś idzie obok ciebie równym krokiem, całuje na dzień dobry i do widzenia, kiedy trzyma cię za rękę podczas seansu filmowego i pozwala się mocno przytulić, bo jest ciemno, pada deszcz i nie ma w domu czekolady, to jest inaczej.

Nie wiesz wtedy czy uciekasz, bo i tak skończy się źle lub nie do końca chcesz się przyznać, że to zły czas na uczucia.

Czy może uciekasz z obawy przed tym, że może być wszystko dobrze

… i że może się w końcu udać.

Przeczytaj również

10 komentarzy

  • Reply Veno 11 listopada 2015 at 16:24

    Całkiem niedawno przyszedł taki moment, w którym wziąłem swoją, kurtkę, czapkę, parę gratów, kilka zdjęć, stary samochód, zostawiłem klucze i wyszedłem. Teraz za oknem świat w wietrze syfu z listopada, siedzę pijąc herbatę i zastanawiam się czy w moim zamkniętym trudnym świecie jest czas na tę drugą osobę. I wiecie co? Nie znalazłem odpowiedzi. Właściwie to zaczynam mieć poważne wątpliwości czy w ogóle uda mi się ją znaleźć.

    • Reply Paulina Hofman 11 listopada 2015 at 21:00

      Wiesz, jak poznasz kogoś odpowiedniego to przestaniesz się zastanawiać czy jest miejsce i czas na to uczucie. Dopóki to nie będzie ktoś „w punkt” to możesz się zastanawiać, ale to nic nie wniesie… Bo jednak zdecydowałeś się wziąć te stare graty u coś zmienić, teraz to poczekaj.

      Mam nadzieję, że ta herbata jest dobra i że teraz jest Ci dobrze.
      Ściskam,
      P.

      • Reply Veno 11 listopada 2015 at 22:26

        Pisząc w skrócie, to decyzja była wspólna. Zrozumieliśmy oboje, że nie ma sensu dłużej tego ciągnąć. Nie mamy do siebie żalu, rozstaliśmy się w dobrych relacjach, czasem spotykamy się „na kawę’.
        Chyba masz rację, to musi być TA właściwa osoba, wtedy nie będzie wątpliwości.
        Tak, herbata była dobra.
        Pozdrawiam

        • Reply Paulina Hofman 12 listopada 2015 at 13:04

          Właściwa osoba we właściwym czasie, liczę, że się znajdzie dla każdego. Dla każdego więcej niż jedna osoba na całe życie:)

          Całuję
          P.

  • Reply Autopogoń 12 listopada 2015 at 01:24

    „Nie wiesz sama czy chciałaś go zatrzymać. Czy miał zostać czy wyjść. Czy ma wyjść i (nie)wracać.
    Wiesz kiedy tak się dzieje?
    Kiedy wszystkie twoje ostatnie relacje opierają się na fałszu. Ktoś, coś jest, zaraz znika. Ktoś nadszarpnie twoje zaufanie, o raz za dużo złamie serce. Pocałuje nadgarstki, polik, a na drugi dzień nie zadzwoni.”

    o ja Cię, jakie to prawdziwe. najprawdziwsze na świecie. trafiłaś w sedno.

    • Reply Paulina Hofman 12 listopada 2015 at 13:11

      Nie wiem czy to dobrze czy źle, że tak trafiam w sedno… 🙂 O ile łatwiej by było, gdybyśmy wszystkie widziały na pewno i nie bały się i po prostu cieszyły życiem i drugą osobą.
      Trzymaj się ciepło,
      P.

  • Reply trzy_kropki 17 listopada 2015 at 14:15

    A jeśli wiesz że tak naprawdę nigdy nie będzie dobrze? Że nie znajdzie się dla ciebie taka osoba, która spędzi z tobą życie mimo wszystko? Że już zawsze będziesz budzić się w pustym łóżku, mieszkaniu, życiu? I nikomu nie możesz powiedzieć jak bardzo Cię to boli, smuci, dręczy?

    • Reply Paulina Hofman 17 listopada 2015 at 17:57

      Hej,
      nie chcę tak myśleć. Czasami dopadają mnie takie mroczne myśli. tak jak wczoraj.
      Iii myślę, że warto, byś wpadła tu później i przeczytała tekst, który się pojawi.
      A zaraz potem przypomnę CI o tym tekście i podniosę nas na duchu wspomnieniem do tych słów: http://jestemspragniona.pl/bez-limitu/

      Ułoży się wszystko, nie bój się.
      P.

      • Reply trzy_kropki 22 listopada 2015 at 00:51

        Dziękuję że starasz się podnieść mnie na duchu. Tylko widzisz w moim przypadku mówienie że wszystko się ułoży, będzie dobrze itd nie pomaga a wręcz pogarsza ( i tak beznadziejny stan psychiczny) przyznam szczerze że jeszcze czasami budzę się z taką nikłą delikatną iskierką nadziei ” może właśnie dziś jest ten dzień, ten w którym wszystko się zmieni” ale później jest jak jest i wieczorem mam jeszcze większe wyrzuty i żal sama do siebie że sobie pozwoliłam na takie myślenie a nic z tego nie wyszło…. Tak więc pozdrawiam wszystkich którzy nadal walczą o lepsze jutro, może wam się uda 🙂

        • Reply Paulina Hofman 23 listopada 2015 at 13:53

          Za dużo w Tobie smutku, a walczymy wszyscy w imię tego samego, lepszego jutra. Po prostu teraz jest Ci ciężko, ale to mija. Taka kolej rzeczy, że jest dobrze i źle. Nie poddawaj się i nie smuć.
          Zrób sobie jakąś przyjemność, prezent dla siebie samej.
          P.

    Zostaw komentarz