Emocje, Lifestyle

Kiedy starasz się, żeby było romantycznie.

12 lutego 2016

Walentynki kojarzą mi się z miłością. Może to być kiczowate, przereklamowane święto, które daje wielkim korporacjom miliardy zysków na sprzedaży misiaków, czerwonych baloników, ramek i innych tego typu kojarzących się z walentynkami gadżetów. Wiem, że mnóstwo ludzi krzywi się na myśl o 14 dniu lutego, wszelkie powszechne memy z tekstami typu „walę-tynki” itp. Jasne, ja wiem, komercja. Ja podchodzę do sprawy jednak trochę inaczej, mianowicie patrzę na tych wszystkich uśmiechniętych, zakochanych ludzi i jest mi po prostu miło. Uszczęśliwia mnie widok ludzi, którzy spędzają czas z drugą osobą, kupują tę różę czy lizaka i pędzą wyznać miłość.

W gimnazjum i liceum właśnie tego dnia była uruchomiona tzw. poczta walentynkowa – każdy mógł wrzucić miłosną kartkę do specjalnej skrzynki, a później posłańcy amora roznosili po klasach czerwone karteczki. Jasne, im bardziej popularne dziewczyny tym kartek było więcej, potem porównywanie pism do podpisów zeszytów czy książek, oj działo się! 🙂 Ja to wszystko wspominam z sentymentem, uważam, że wtedy wysyłając te kartki nikt nie myślał sobie nic złego na temat tego dnia. Pamiętajcie, że walentynki to nie tylko kwiaty, czekoladki i pluszowe misie – to przede wszystkim czas dla was. Może akurat w tygodniu macie go dla siebie mało, może nie mieliście kiedy wybrać się do teatru czy spędzić chwil sam na sam w sypialni.

Chciałabyś, żeby on znów rozbierał cię wzrokiem? Żeby nie mógł się doczekać, aby rozpiąć suwak twojej sukienki, żeby przysunął ci krzesło, kiedy siadasz, z czułością dotknął twojej ręki? Może akurat tego dnia dasz mu jeszcze jedną szansę? Ja wiem, że nie zdarzy się cud, ale może to dobry moment, żeby zacząć rozmawiać o tym, czego wam brakuje lub spełnić swoje fantazje? Seks jest ważny. Nie bójmy się tego powiedzieć. Moim zdaniem jeśli w łóżku się nie zgracie prędzej czy później któreś z was straci cierpliwość albo zacznie szukać czegoś/kogoś innego.

To, jak się ubierzesz, czym spryskasz szyję i nadgarstki – to wszystko może podkręcić temperaturę tego wieczoru. W dobie wiecznego pośpiechu, stresu, wszelkich asapów, fakapów i wszystkiego, co tak naprawdę odbija się na waszej relacji, w której albo brakuje rozmowy albo zrozumienia albo pożądania albo wszystkiego na raz chciałabym, żebyście poświęcili sobie czas. Poznajcie swoje pragnienia na nowo, porozmawiajcie szczerze o tym, co was kręci, a potem zaszalejcie… Moje typy na ten wieczór to:

  • Seksowna bielizna – moim zdaniem to must have. W momencie, kiedy ubieram koronki czuję się jak milion dolarów, serio! Myślę, że to inwestycja od 100 zł w górę, ale efekt? WOW! Gwarantuję, że w koronkach nie spędzisz dłużej niż kilkanaście minut!
  • Perfumy – to, jak pachnie facet zawsze na mnie działa – przy pierwszym spotkaniu czy na pierwszych randkach bardzo staramy się schludnie wyglądać i pachnieć – nigdy z tego nie rezygnuj! Może to czas powrócić do zapachu, który on pamięta z pierwszej randki?
  • Biżuteria – jest coś pociągającego w długich kolczykach, które podkreślają szyję. Naszyjnik, podczas którego zapinania/odpinania mężczyzna muśnie twój kark – czujecie ten dreszczyk emocji?
  • Makijaż – nawet jeśli nie przepadasz za mocnym makijażem, tego jednego wieczoru możesz zaszaleć! Nie nakładaj „tapety” – wystarczy, że podkreślisz swoje atuty – mocniej wykonturujesz kształt kości policzkowych, usta ożywisz krwistą czerwienią, zrobisz smoky eyes (ja ciągle się uczę oglądając YouTuberki!)
  • Wino – jeśli oboje jesteście zabiegani w ciągu dnia lub jeśli przygotowujesz kolację w domu wino jest niezbędne! Pozwoli się rozluźnić, doda odwagi przy realizowaniu erotycznych fantazji – tylko nie przesadź z jego ilością…
  • Żele intymne/prezerwatywy/gadżety – w zależności od tego, co lubisz ty czy on/ona – wszystkie chwyty dozwolone! Może skusisz się na masaż z użyciem żelu intymnego? Piękny zapach, słodki smak truskawki czy wiśni sprawi, że wasze zabawy w sypialni mogą nabrać zupełnie nowego wymiaru. Bawcie się sobą, swoimi ciałami, odkryjcie się na nowo, np. z marką Durex, która oferuje prezerwatywy czy żele intymne w różnych wariantach smakowych. Czemu nie pokusić się o dreszczyk emocji i skorzystać z żelu, który potęguje doznania (zawiera specjalny składnik rozpalający zmysły i podgrzewający atmosferę w sypialni)? Spróbujcie! Sprawy z produktami Durex powinny pójść gładko!
  • Muzyka – mnie urzeka głos pana White’a! Barry, jak nikt inny sprawdza się podczas romantycznego wieczoru. Jeśli lubicie ostrzejsze brzmienia, to niezwykle pociągający jest głos wokalisty Kings of Leon – Your sex is on fire!

Może podzielicie się ze mną wspomnieniem waszych najlepszych romantycznych wieczorów? Ja pamiętam jedne walentynki, które bardzo mocno zakorzeniły się w mojej pamięci. Pierwsza klasa liceum – chłopak idealny – gitara basowa, trampki, starszy chłopak, który zwrócił na mnie uwagę. Rozumiecie? Na mnie! Chodziliśmy ze sobą, bo tak to się wtedy nazywało, może dwa tygodnie. Nie wiem jak to wyszło, ale chyba przez wzgląd na naszą krótką wspólną historię nie przejęłam się tym dniem za bardzo kupiłam czekoladki i tyle! A. natomiast przyjechał do mnie, chory, z gorączką, z płytą HEY’a, biletem na ich koncert czym absolutnie spełnił moje ówczesne marzenia! Zamówiliśmy pizzę, oglądaliśmy Holiday i zmieniałam mu okład chłodzący, który kładłam mu na czole. Leżeliśmy oboje pod kocem i spędzaliśmy wspólnie czas. Tak po prostu. Lubiąc się, okazując sobie dużo ciepła i rozmawiając o wspólnych zainteresowaniach. To chyba w tym tkwi cała recepta na udany wieczór, nie tylko walentynkowy: musicie się lubić, kumplować, a będzie z wami dobrze!


Wpis powstał przy współpracy z marką Durex.

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw komentarz