Emocje

Kiedy krzywdzisz.

15 lutego 2016

Nigdy nie doświadczyłam przemocy fizycznej. Nigdy nikt nie podniósł na mnie zamierzenie ręki, nigdy nie bałam się o swoje życie, o jego utratę z rąk innego człowieka. Nigdy nie trafiłam pobita do szpitala, nigdy nikt nie potknął mnie tak, abym się przewróciła. Nigdy nikt nie zrobił mi celowo siniaka, nie skrzywdził mnie w sposób, który zobaczyliby inni. Nigdy nie nosiłam na sobie śladów przemocy fizycznej. Czasami jednak bardzo cierpię. Niemal tak, że czuję  na sobie tę zaciśniętą pięść, która mogłaby kierować się w moją stronę. Pięść, która chciałaby mnie przywołać do porządku. Czasami tą pięścią jest słowo „spierdalaj”, czasami w tę pięść zamienia się czyjaś bluza rzucona w moim kierunku.  Czasami jest to ten wzrok, nienawistny z pogardą, w którym niemal dostrzegam krzywdę, jaką ktoś miałby ochotę mi zrobić.

Zastanawiam się, gdzie jest ta granica. Granica, po której przekroczeniu nie można już spojrzeć w twarz drugiego człowieka, bo wie się, że oprócz nienawiści nic się tam nie znajdzie więcej. Granica, której przekroczenie spowoduje nieodwracalne zmiany. Granica, na której stałam dwa razy i w jednym przypadku zmieniłam całe moje życie.

Jest takie uczucie w kobietach, że czujemy się słabsze w konfrontacji z mężczyzną. Ulegamy namowom, słowom, zapewnieniom. W pewnym momencie przyzwalamy na małe wybuchy agresji, albo nawet na docinki czy manipulację. Z każdym kolejnym wieczorem, kiedy mimochodem usłyszymy, że nikt nas już nie weźmie, jakbyś były głupią zabawką, zaczynamy w to trochę bardziej wierzyć. Z każdym odepchniętym talerzem obiadu „bo nie smakuje i jak można podać takie gówno” jesteśmy mniejsze. Każdy komentarz, który miał zaboleć, który wymierzony został w nas precyzyjnie dotykając tej najdelikatniejszej sfery naszego umysłu, ciała czy serca, wbija się w serce i jego fragment jakby obumierał.

Jak jesteś mała przezywają cię, wyśmiewają za małe piersi albo pierwszy stanik, także to, że nie jeździsz na wycieczki szkolne, albo że nie masz jednego z rodziców. W sklepiku szkolnym nie sprzedadzą ci słodkości, bo wredne, starsze dziewczyny uważają, że jesteś za gruba i bez nich. W największej tajemnicy zdradzisz nauczycielowi, że rodzice biją twojego kolegę z klasy, a on nic z tym nie zrobi. Następnym razem po prostu udasz, że tego nie słyszysz, odwrócisz głowę, pomyślisz: może było za co.

Kiedy ktoś robi zamach na twoje bezpieczeństwo lub bezpieczeństwo kogoś, kogo kochasz, nie wolno NIE DZIAŁAĆ. Jesteśmy zobowiązani bronić młodszych, słabszych, ale też tych całkiem silnych, którzy na pierwszy ogień świetnie sobie w życiu radzą. Jeśli jesteśmy świadkami wyzwisk, znęcania się nad kimś słownego czy fizycznego musimy zareagować. Jeśli twoje dziecko dostaje pasem za każdą pierdołę, ty, jako matka, jesteś zmuszona wybrać dobro dziecka, NIE MĘŻCZYZNY. Jeśli twój facet mówi ci, że „przestań się tak debilnie śmiać, bo dostaniesz w mordę” to to jest pora spakować swoje rzeczy, bo następnym razem może cię nie ostrzec, tylko to zrobić. Od słowa do czynu w takich sytuacjach są sekundy. Kiedy w pracy szef czy kolega cyklicznie dręczy cię psychicznie, rozładowuje na tobie swoje frustracje i złość to to jest moment, aby powiedzieć DOŚĆ.

Każda taka sytuacja sprawia, że trwając w swojej bezsilności, tracimy odwagę do podjęcia działania. Tracimy wiarę w to, że tak NIE POWINNO BYĆ. Normalnieje to nam, powszednieje. Każde kolejne słowo boli jakby mniej, dziecko przestaje płakać jakby szybciej, tylko patrzy na ciebie coraz bardziej pustymi oczami. Patrzy i wie, że jest sam. Skazany na siebie, bo ty nie zdążyłaś, bałaś się zbyt mocno, że otóż on, mężczyzna twojego życia obrazi się, kiedy powiesz „nie tknij mojego syna, bo zadzwonię na policję”. W momencie, kiedy słyszysz dźwięk tego pasa zza drzwi, kiedy słyszysz, jak koleżanka z pracy płacze, bo szef traktuje ją jak najgorszą, a ty nic nie robisz stajesz się taki sam, jak oprawca. Nie bądź ani ślepy ani głuchy na krzywdę innych.


Kadr pochodzi z filmu „Babycall”. Bardzo mocne kino, sama nie oglądałam, ale słyszałam, że jest ciężko…

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw komentarz