Emocje

Kiedy nie ma między wami chemii.

17 lipca 2016

Wracając w tej jesiennej aurze to domu, chodząc uliczkami ciemnymi które tak lubisz jedyne czego byś chciała to bez pytania czy możesz zadzwonić do jego klatki. Odmierzyć ilość kroków od waszych domów do waszych serc, wróć do klatki. Spod drzwi do drzwi.

Ktoś cię łapie za rękę, delikatnie szturcha kolano, pieprzy na blacie kuchennym i to wciąż nie to. Gdybyś mogła pisałabyś najpiękniejsze listy miłosne, odbiorcę dobrze znasz. Najchętniej zamknęłabyś cicho drzwi i wsunęła się pod ten koc, na tym łóżku. Chcesz znów przez przypadek delikatnie go dotknąć, mimowolnie, w marszu. Mijając na Placu Konstytucji tych ludzi wszystkich, którzy idą na widno czy burgera żałujesz, że on obok nie idzie.

Czasami czujesz, jakby był ci najbliższą osobą na świecie, jakby jego ramiona były odpowiedzią na wszystko. Na zły dzień i słaby film, na krzyczącego szefa i wredne koleżanki. Na brak pracy i za dużo obowiązków. Na zbyt słodki deser i szybko wystygającą chai latte. Nie chcesz brzmieć patetycznie, ale tak brzmisz mówiąc przyjaciółce, że w jego głosie jest coś, co uspokaja. Śmiejesz się przez łzy, bo wiesz. Wiesz dobrze, że to tak zostanie. Że to się nie zmieni.

Najtrudniej jest zaakceptować i uświadomić sobie to, że nie wyszło. Wydaje ci się, że wszystko szło dobrze, ale…

Może to zły czas, miejsce, może o jeden dzień za wcześnie lub o miesiąc za późno. Może nie trzeba było dać się całować na trzeciej randce, może można było pójść do łóżka na pierwszej. Nie chcieć jego uwagi, nie spotkać się w umówionym terminie, nie przyjść na tę kawę. Może to nie ta wiosna i nie ta ulica. Nie jesteś filigranową dziewczyną o pełnym biuście, za którą przepada.

Żeby spotkać się w tym samym momencie życia potrzebny jest cud. Jak jakaś spadająca gwiazda. Żeby wszystko podczas tego pierwszego spotkania wypaliło, żeby ta pierwsza rozmowa była tylko początkiem. Żeby chciało się więcej i mocniej. Żeby móc się oddać, poddać temu. Jemu. Jest tyle różnych wypadkowych, które mogą pomóc lub doszczętnie przekreślić szanse na miłość. Zła pogoda i brzydkie buty. Piegi od słońca i nie wyprasowana koszula. Ładniejsza koleżanka lub zamówiona taksówka. Tysiąc różnych historii. Niby te same momenty, a każdy jeden inny. Dla ciebie to dobrze, dla niego już mniej. Rozmyślasz nad tymi scenariuszami i nie wiesz, co poszło nie tak, a chciałabyś to zmienić. Ten dzień lub ten wieczór, tę chwilę i sukienkę. Inaczej odpowiadać na jego pytania, zamówić inną przystawkę.

Nie masz na to już wpływu. Czasami po prostu brakuje tej magii, tej grawitacji, która popchnie was ku sobie. Czasami to działa tylko w jedną stronę. Gdybyś miała się z nim pożegnać to prawdopodobnie byłabyś w stanie wyznać, że nic cię tak nie przeraża jak to, że go z tobą nie będzie. I tego się boisz. Bo nigdy nie chciałabyś go stracić. Ani z oczu ani z serca.

Przeczytaj również

4 komentarze

  • Reply Agata 17 lipca 2016 at 22:30

    Skąd ty to wszystko wiesz? Przecież ten tekst to jak kalka moich myśli z ostatnich dni.. Coś poszło nie tak, ale nigdy nie dowiem się co. To i tak już bez znaczenia, bo na siłę nie zmienię kogoś uczuć. To byłoby egoistyczne.

  • Reply samorozwijalnia.wordpress.com 18 lipca 2016 at 10:01

    Nie, nie, nie!- to od mojej idealistycznej duszy.
    Czasem tak bywa.. – to od mojego racjonalizmu.
    Mimo wszystko, wierzę w miłość na tyle, że wiem, że zawsze znajdzie drogę. Nawet, jeśli popełnimy najgorsze błędy savoir vivru, skręcimy w złą ulicę i nie odpiszemy w tym momencie, w którym trzeba.

  • Reply Karolina Jochymek 24 lipca 2016 at 12:55

    Uderzyło mnie zdanie: „Żeby spotkać się w tym samym momencie życia potrzebny jest cud.” Czuję, że kiedyś taki cud mi się przytrafił i potem już tego nigdy nie będzie. Ciężko przejść nad tym do porządku dziennego.

  • Reply Paulina Bochenek 22 marca 2017 at 21:17

    Tekst idealnie pasujący do mojej obecnej sytuacji….Nic dodać nic ująć..:(

  • Zostaw komentarz