Lifestyle

Wyloguj się do życia

22 lipca 2015

Siedzę w pracy, wołam do kolegi, który siedzi w tym samym pokoju, po czym odzywa się Łukasz i mówi „po co go wołasz, napisz do niego na fejsie”. Serio? Jest 3 kroki ode mnie i lepiej jest napisać do niego na Facebooku niż pomachać i się uśmiechnąć? No chyba nie.

Zamiast pójścia na kawę z koleżanką wolimy wysłać sobie emotikonkę z kubkiem, zamiast zrobić babski wieczór wysyłamy sobie selfie z maseczką i wrzucamy je na Insta. Na Snapchata wrzucamy wszystko – cały swój dzień. To, jaką pijemy kawę, jakie jemy ciasto, jakie buty nam się podobają i kogo spotkaliśmy na ulicy.

Wolimy swoje towarzystwo, swoje własne, niż innych ludzi.

Pokazujemy innym to, jacy jesteśmy szczęśliwi, wrzucamy zdjęcia wyrośniętych biszkoptów, nie zakalców. Pierścionek zaręczynowy jest okej, ale nie powiemy, że 30 minut wcześniej byliśmy gotowi się rozejść, każde w swoją stronę. Selfie zrobimy wtedy, kiedy mamy dobre światło, nie mamy worów pod oczami. Wrzucimy zdjęcie biletów do Paryża albo do kina, ale nie wspomnimy, że ostatni tydzień miesiąca będziemy żyć za 5zł dziennie. Słuchamy muzyki narzekając „chciałabym tak grać”, ale nie robimy nic w tym kierunku – oczywiście, że tę piosenkę dodamy do ulubionych na Spotify. Nasze guilty pleasure typu Happysad, Britney, jakiś Boysband ukryjemy na playliście, bo przecież słuchamy tylko Taco H. Na Tinderze podrywamy facetów/kobiety zamiast iść do baru. Jesteśmy wygodni na tyle, żeby siedzieć w domu, na fotelu i rozmawiać z ludźmi, do których mamy 3 przystanki tramwajem.

Czasami po prostu wystarczy wziąć torbę i wyjść. Biegać po prostu, bez wrzucania wyników na Endomondo. Jeść coś, co nie wygląda ładnie, ale dobrze smakuje. Ale przecież… (wiem, nie zaczyna się zdania od „ale”)

Nie wypada mieć gorszego dnia, złego humoru, nie pomalowanych rzęs, chęci na spacer w samotności. Musimy się uśmiechać, być zadowoleni z życia, pisać, kręcić o tym filmy. Nie zostawiać niczego dla siebie, bo przecież prywatność sprzedaje się najlepiej. Czytasz te książki, które czytają twoi znajomi, nie wybierasz się do empiku, żeby przez 30 minut czytać każdą pierwszą stronę 10 książek, tak, aby wybrać to, co do ciebie przemówi. Jesz piękne sałatki, ale jak zrobisz niebieską zupę z pora, jak Bridget, to się nią nie pochwalisz, no, ewentualnie w ramach lansu.

Jestem trochę zmęczona tym, że trzeba być zawsze pozytywnie zakręconym, że ludzie nie lubią, gdy się nie uśmiechasz i najchętniej wtedy wykadrowaliby zdjęcie tak, aby nikt cię nie zobaczył.

Zróbmy tak, że wylogujemy się na chwilę do życia.

Nie zrobimy snapów na 2000 sekund, a może na 30, wrzucimy zdjęcie na insta raz na dwa dni. Na bloga napiszemy wtedy, kiedy czujemy taką potrzebę, a nie wtedy, kiedy wypada. Zabierzmy aparat, gitarę, usiądźmy z kubkiem herbaty i nauczmy się czegoś nowego. Zaprośmy znajomych do siebie, żeby tego posłuchali, po co wysyłać im to na fejsie?

Chciałabym, żeby ludzie nie mieli wiecznej potrzeby atencji, poczucia, że muszą być nieskazitelni, wzorem do naśladowania przez innych, którzy pragną wieść takie same, pozornie usłane różami, życie.

Przypomnijmy sobie, jak to fajnie jest, kiedy nie patrzymy na zegarek, na ilość followersów, na statystyki tego, jak nas ludzie odbierają.

Lubmy siebie realnie, zadajmy sobie realne pytania, rozmawiajmy o poważnych problemach. Spróbujmy inteligentnych żartów, flirtujmy siedząc nad Wisłą. Powąchajmy kwiaty, zdejmijmy okulary, zwiążmy włosy niestarannie. Porozmawiajmy na Skypie z kimś, kto jest 300 km od nas, nie z kimś, kto mieszka na Ochocie.

Trochę zapominamy żyć. Nie jestem też pewna czy wciąż czujemy.


Cudowne spoty reklamowe i to hasło, które przyświeca dzisiejszemu wpisowi:


Zainspirowała mnie Ola, która wczoraj po prostu mi powiedziała, że mam wyjść do ludzi. Dzięki!

Przeczytaj również

3 komentarze

  • Reply Monika 25 lipca 2015 at 06:32

    filmik- genialny. Tekst równie dobry 🙂
    Wyloguje się.

    • Reply Paulina 26 lipca 2015 at 17:51

      Monika 🙂 Ważne, żeby czasami się zatrzymać i odetchnąć. Głęboko 🙂

    • Reply Paulina Hofman 30 lipca 2015 at 13:40

      🙂 Monika, każdy czasami tego potrzebuje.

    Zostaw komentarz